Wrzesień 22, 2017, 11:42:01 am

Autor Wątek: Zakład? ;)  (Przeczytany 873 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Traszka

  • New
  • Wiadomości: 6
  • Liked: 0
Zakład? ;)
« dnia: Lipiec 03, 2012, 08:39:04 pm »
Intenciones by The Islanders on Grooveshark
Najgłupsze zakłady jakich się podjęliście?

Moje .... na wspomnienie, których zastanawiam się co i komu chciałam udowodnić...

1. Zjeść tubkę kleju - zakład z kolegą z przedszkola kiedy miałam 3 lata. Zjadłam całą. I o dziwo nic mi potem nie było. Smaku nie pamiętam. Konstyntencja była niemniej ....glutowata.

2. Skoczyć z II piętra na pakę Żuka (tak to ten samochód z PRLu), który stał pod oknem. Zakład z kolegą Piotrem mieliśmy wtedy po lat 6. O? O resoraka. Skoczyłam. Jak ja się nie połamałam nie mam pojęcia. Dwa tygodnie potem spadłam z piętra na półpiętro- złamałam rękę.

3. Dopłynąć do wysepki na środku miejscowego jeziora. Lat miałam wtedy 9 i ledwo co pływałam pieskiem od tygodnia. Wyspa dość daleko od brzegu. Dopłynęliśmy... o dziwo z powrotem też. Zakład wygrany.

http://desmond.imageshack.us/Himg254/scaled.php?server=254&filename=39942p1010393a.jpg&res=landing
4. Wejść na "jupiter". To takie wieże wskazujące samolotom punkty poniżej których są wysokie zabudowania. Mamy takie 4 przy cukrowni. Weszłam. Nie ma tam nic co może zabezpieczać. Wysokość? Nie mam pojęcia. Ale na pewno muszą być wyższe niż sam komin cukrowni. Wiek głupoty: lat 15.


http://desmond.imageshack.us/Himg407/scaled.php?server=407&filename=136033.jpg&res=landing
Może znalazłoby się więcej ... O jeszcze np jak założyłam się o to że dam radę wypić 10 wściekłych psów. też wygrałam. Na dzień drugi nie było wesoło ...  /niedobrze .... Wygrana? Heh.. Kolega Kojot biegł do domu nago .... :D

Głupota ;)
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2013, 04:21:44 pm wysłana przez LI »