Październik 18, 2017, 03:51:34 am

Autor Wątek: BAŁWOCHWALSTWO  (Przeczytany 1304 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Moniq

  • Modérateur
  • Level II
  • *****
  • Wiadomości: 768
  • Liked: 27
  • Grupa: A RH+
  • Nastrój: I'm like angel @:-)
BAŁWOCHWALSTWO
« dnia: Marzec 03, 2012, 10:50:04 pm »
Intenciones by The Islanders on Grooveshark
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 

Dla mnie to oczywiste: żadnego obrazu, żadnej rzeźby aby oddawać im pokłon, czcić je czy modlić się do nich... Czyli nie czyń czegokolwiek, przed czymś miałbyś oddawać pokłon lub służyć.

Bóg przez proroka Izajasza w 2:8-9, mówi: -

"Ich ziemia jest pełna bożków, kłaniają się dziełu swoich rąk, temu co uczyniły
ich palce. I tak poniżył się człowiek i spodlał rodzaj ludzki: Ty im nie przebaczysz”.


A w Psalmie 31:7, czytamy: -

"Nienawidzisz tych, którzy czczą marne bałwany".

W Księdze Mądrości czytamy:
"Wymyślenie bożków to źródło wiarołomstwa, wynalezienie ich to zatrata życia. Nie było ich na początku i nie będą istniały na wieki: zjawiły się na świecie przez ludzką głupotę, dlatego sądzony im rychły koniec." - Księga Mądrości 14:12-14.

W Psalmie 115:
"Bóg nasz jest w niebie, czyni wszystko, co zechce”.
„Rzemieślnik wygładził język tych bogów, sami zaś
pozłoceni i posrebrzeni są oszustwem i nie mogą mówić”.
„Tych, którzy im ciao oddają spotka hańba”



W Księdze Izajasza 42:8:

„Zniszczę twoje bałwany i twoje posągi spośród ciebie.
I nie będziesz się już kłaniał dziełu swoich rąk”.

W Księdze Izajasza 46,5-9 Bóg Ojciec pyta:
„Z kim mnie porównacie i z kim zestawicie albo do kogo upodobnicie, abyśmy byli sobie równi? Wysypują złoto z worka, a srebro ważą na szalach, wynajmują złotnika, aby z tego zrobił bożka, przed którym się pochylają i któremu pokłon oddają. Biorą go na ramiona, noszą go i stawiają na swoim miejscu, gdzie stoi i skąd się nie rusza, a gdy się woła do niego, nie odpowiada, nikogo nie może wyrwać z jego niedoli. Pamiętajcie o tym i przyznajcie się do winy, weźcie to do serca, wy odstępcy! Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja”.


W Księdze Izajasza 44:9-20, czytamy:

"Wytwórcy bałwanów są w ogóle niczym, a ich ulubione wytwory są bez wartości, ich czciciele są ślepi, a oczywista ich niewiedza naraża ich na hańbę. Któż wytwarza bóstwo i odlewa bałwana, który na nic się nie zda? Oto wszyscy jego towarzysze narażają się na wstyd, a rzemieślnicy - wszak to tylko ludzie; niech się zbiorą wszyscy i staną, a przelękną się i wszyscy się zawstydzą. Kowal wytwarza je pracując przy żarze węgla, nadaje mu kształt uderzeniami młota i robi go za pomocą swojego ramienia; gdy jest głodny, traci siłę, gdy nie pije wody, omdlewa. Snycerz rozciąga sznur, kreśli zarysy czerwonym ołówkiem, wycina go dłutem, wymierza go cyrklem i wykonuje go na podobieństwo człowieka, jako piękną postać ludzką, która ma być ustawiona w domu, narąbie sobie cedrów lub bierze cyprys albo dąb i czeka, aż wyrośnie najsilniejsze pośród drzew leśnych, sadzi jodłę, która rośnie dzięki deszczom. Te służą człowiekowi na opał, bierze je, aby się ogrzać, roznieca także ogień, aby napiec chleba. Nadto robi sobie boga i oddaje mu pokłon, czyni z niego bałwana i pada przed nim na kolana. Połowę jego spala w ogniu, przy drugiej jego połowie spożywa mięso, piecze pieczeń i je do syta, nadto ogrzewa się przy tym i mówi: Ej, rozgrzałem się, poczułem ciepło! A z reszty czyni sobie boga, swojego bałwana, przed którym klęka i któremu oddaje pokłon, i do którego się modli, mówiąc: Ratuj mnie, gdyż jesteś moim bogiem! Nie mają poznania ani rozumu, bo zaślepione są ich oczy, tak że nie widzą, a serca zatwardziałe, tak że nie rozumieją. A nikt tego nie rozważa i nikt nie ma tyle poznania i rozumu, aby rzec: Jedną jego połowę spaliłem w ogniu i na jego węglach napiekłem chleba, upiekłem też mięso i najadłem się, a z reszty zrobię ohydę i będę klękał przed drewnianym klocem? Kto się zadaje z popiołem, tego zwodzi omamione serce, tak że nie uratuje swojej duszy ani też nie powie: Czy to nie złuda, czego się trzymam?"

http://www.inplainsite.org/assets/images/Idol_Worship_2.jpg
Dlaczego więc Kościół Katolicki preferuje oddawanie czci obrazom, rzeźbom.. Modli się do różańców???
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2012, 10:52:04 pm wysłana przez Ania »

Offline Lilith

  • New
  • Wiadomości: 50
  • Liked: 0
  • Grupa: AB RH +
Odp: BAŁWOCHWALSTWO
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 03, 2012, 11:14:36 pm »
To jest tak jawne i oczywiste, że drugie przykazanie zostało wyjęte, to wlaśnie które zabrania oddawania pokłonu figurom uczynionym ręką ludzką. Trzeba byc ślepym, żeby tego nie widzieć! I nie pojąć, że Kościół Katolicki już dawno temu zmienił kolejność przykazań, aby wywalić to, które zabrania czczenia figur ludzi, o których ludzie myślą, ze byli świętymi będąc jeszcze "nisko na ziemi" i innych tak zwanych "świętych" obiektów, uczynionych ręką ludzką, a przedstawiajacych to co w niebie wysoko. Wedlug przykazania, nie wolno kłaniać się przed żadnym obiektem tego rodzaju, ale pokłon należy oddawać tylko i wyłącznie Bogu i Jezusowi, który jest w niebie i to bez posługiwania się obiektami uczynionymi ręką ludzką.

Offline Caliah

  • New
  • Wiadomości: 51
  • Liked: 0
  • Grupa: A Rh(-)
Odp: BAŁWOCHWALSTWO
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 06, 2012, 12:56:35 pm »
Dlaczego więc Kościół Katolicki preferuje oddawanie czci obrazom, rzeźbom.. Modli się do różańców???
(Mdr 16; 5-14 )
,,5 Albowiem i wtedy, gdy ich dosięgła straszna wściekłość gadów
i ginęli od ukąszeń krętych wężów,
gniew Twój nie trwał aż do końca.
6 Dla pouczenia spadła na nich krótka trwoga,
ale dla przypomnienia nakazu Twego prawa
mieli znak zbawienia.
7 A kto się zwrócił do niego, ocalenie znajdował nie w tym, na co patrzył,
ale w Tobie, Zbawicielu wszystkich.
8 I tak naszych wrogów przekonałeś,
że to Ty wybawiasz od zła wszelkiego.
9 Zabijały ich ukąszenia szarańczy i much,
i nie znaleźli lekarstwa, by ratować życie,
bo zasłużyli, żeby zostali przez nie ukarani.
10 Synów zaś Twoich nie zmogły nawet zęby jadowitych wężów,
litość bowiem Twoja zabiegła im drogę i ich uzdrowiła.
11 Dla przypomnienia bowiem mów Twoich byli kąsani,
i zaraz mieli ratunek,
by nie popadli w głębokie zapomnienie
i nie stali się niegodni Twojej dobroci.
12 Nie zioła ich uzdrowiły ani nie okłady,
lecz słowo Twe, Panie, co wszystko uzdrawia.
13 Bo Ty masz władzę nad życiem i śmiercią:
Ty wprowadzasz w bramy Otchłani i Ty wyprowadzasz.
14 A człowiek zabije wprawdzie w swojej złości,
lecz nie przywróci ducha, który uszedł,
ani duszy wziętej nie uwolni. ''

Kościół Katolicki nie preferuje oddawania czci obrazom czy rzeźbom.
W tym zakresie obowiązuje przykazanie: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
Mam nadzieję, że pewne wyjaśnienie w tej kwestii dał powyższy cytat z Księgi Mądrości.
Dotyczy on węża miedzianego, wykonanego przez Mojżesza na polecenie Boga (Lb 21, 4-9).

Jak dodatkowo objaśnia autor powyższego cytatu, wąż miedziany nie miał być sam z siebie uzdrowicielem, ale przypomnieniem obietnicy Boga, że kto wierzy Jego Słowu, ten żyć będzie. Cuda się działy, gdy ludzie patrzyli na miedzianego węża, ale nie były to cuda rodem z amuletów, czy posągów bóstw, lecz cuda rodem z Bożego Słowa, które dawało życie.

Kościół nie modli się również "do różańców", choć wszystko można wytłumaczyć na opak...
W Kościele Katolickim osoby wierzące modlą z użyciem różańca do Boga, prosząc dodatkowo o wstawiennictwo/orędowanie w danej intencji Maryję, Matkę Jezusa.

Co więcej, różaniec, jako "narzędzie" modlitewne znany jest również w innych kulturach i religiach, w których również nie jest sam w sobie przedmiotem kultu :)

Dla wyjaśnienia, Kościół niczego z dekalogu nie wywalił. Wersja "Dziesięciu przykazań", którą większość osób urodzonych w rodzinach katolickich zna ze szkoły podstawowej jest wersją skróconą dla małych dzieci, aby łatwiej mogły objąć je pamięcią.
Młodzieży oraz osobom dorosłym, a nawet dzieciom o wysokiej dojrzałości w wierze zaleca się czytanie Biblii, w której Dekalog zawarty jest w pełnym swoim brzmieniu (Księga Wyjścia 20, 2-17 oraz Księga Powtórzonego Prawa 5, 6-21).
Idąc dalej, Kościół w rozważaniu tego nauczania, oprócz przykładowych obrazów, czy rzeźb wymienia jako bałwochwalcze bożki: pogoń za pieniędzmi, sławą, stanowiskami itd., czyli wszystko to, co człowiek uznaje za wartości większe od Boga.

Co się zaś tyczy osób uznanych przez Kościół za święte, czyli takie, które w sposób szczególny wyróżniały się za życia cnotami czystości i wiary, osoby wierzące zwracają się do nich z prośbą o wstawiennictwo, o modlitwę w intencjach, o wysłuchanie których proszą Boga.
Prośby te są analogiczne, jak prośby o modlitwę w danej intencji skierowane do ludzi żyjących. Różnica polega jedynie na tym, że osoby uznane za święte uważane są za doskonalsze duchowo, a tym samym mogące pełniej oddać daną modlitwę, pełniej się w nią zaangażować.

Żeby wiedzieć, jak i czym żyją mieszkańcy danego domu, trzeba wejść do środka.
Z zewnątrz nic nie jest takie oczywiste.

Offline Moniq

  • Modérateur
  • Level II
  • *****
  • Wiadomości: 768
  • Liked: 27
  • Grupa: A RH+
  • Nastrój: I'm like angel @:-)
Odp: BAŁWOCHWALSTWO
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 12, 2012, 01:45:52 pm »
Caliah.. długo .. długo myślałam co Ci odpisać. Cokolwiek jednak wymyśliłam było próbą walki pomiędzy wiarą w coś i wiarą w coś ;). A to nie ma sensu ... ;)

Dla mnie ta otoczka z różańców, wielkich- bogatych świątyń, obrazów, zarabiania na dewocjonaliach, rzeźb, instytucji Papieża i Watykanu, angażowanie się KK w politykę .. jest całkowicie niezrozumiała. Nie to jest/miało być istotą nauki Jezusa.

Tak jestem przeciwna instytucji Kościoła Katolickiego. Nie przeciwna religii katolickiej. Proszę nie mylić. Dla mnie wiara katolicka to coś zupełnie odrębnego do instytucji KK.
Bardzo szanuję ludzi głębokiej wiary .... ale nie potrafię zrozumieć ich uwielbienia do instytucji KK.

Żeby wiedzieć, jak i czym żyją mieszkańcy danego domu, trzeba wejść do środka.
Z zewnątrz nic nie jest takie oczywiste.

Tylko, że ja kiedyś Caliah byłam w środku bardzo mocno jeśli chodzi o Kościół Katolicki i wcale mi się tam nie podobało.
Ze strony księży zaznałam wielu krzywd. A co najistotniejsze nie spotkałam w tym domostwie ani jednej osoby głębokiej wiary jaką głosi Pismo Święte... Powiesz mi na pewno (wiele razy się z tym spotkałam), że nie mam oceniać Kościoła Katolickiego wg tego jakich księży na swojej drodze spotkałam. A ja się pytam to wg czego mam oceniać instytucję KK jak nie wg głównych mających głosić wiarę i istotę tej religii?
Szkołę ocenia się po nauczycielach w niej uczących (poziom, podejście do uczniów itd) więc nie rozumiem dlaczego miałabym robić wyjątek. Tak jestem antyklerykalna- kapłani zrobili sobie z religii katolickiej prywatny folwark służący tylko im...

Mogłabym powiedzieć też:
Żeby zobaczyć fasadę, dach i ogród swojego domu trzeba z niego wyjść.
Żeby poznać świat i jego istotę trzeba otworzyć też drzwi swojego domu i wyjść z niego.
Świat jest zbyt piękny, niesamowity, złożony i różnorodny aby oglądać go tylko przez okna jednego domostwa...


W ostatecznym ujęciu Caliah ten post nie ma być przeciwko Tobie i Twojej wierze w KK. Nie takie jest moje zamierzenie. Nie jest przeciwko nikomu. Ma służyć tylko wyrażeniu opinii.
Szanuję Ciebie, Twoje przekonania, Twoje opinie, Twoją wiarę i bardzo się cieszę, że tutaj jesteś i możemy sobie popisać ;).
« Ostatnia zmiana: Marzec 12, 2012, 01:47:41 pm wysłana przez Ania »

Offline Caliah

  • New
  • Wiadomości: 51
  • Liked: 0
  • Grupa: A Rh(-)
Odp: BAŁWOCHWALSTWO
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 13, 2012, 01:54:40 pm »
Aniu :)

A ja kiedyś byłam na zewnątrz :)
Co prawda urodziłam się w rodzinie katolickiej, ale w pewnym momencie odrzuciłam wszystkie te dyrdymały związane z jakimiś wierzeniami, kościołem, klerem, który wtrącał się w politykę...
Po wielu latach nie tyle wróciłam, co znalazłam coś, czego wcześniej nie znałam.

Dla mnie wiara katolicka to coś zupełnie odrębnego do instytucji KK.
I w tym jest cała istota :)
Ja również odrzuciłam wówczas KK jako instytucję, można powiedzieć firmę świadczącą usługi religijne.
Odrzuciłam to, co widziałam z zewnątrz. Odrzuciłam zgodnie z interpretacją, jaką mi podawano i nawet przez myśl mi nie przeszło, że istnieje coś poza nią. Że może być...błędna?

Bardzo szanuję ludzi głębokiej wiary .... ale nie potrafię zrozumieć ich uwielbienia do instytucji KK.
Ludzie głębokiej wiary nie uwielbiają instytucji KK :)
Ludzie głębokiej wiaty uwielbiają Kościół jako Wspólnotę ludzi wierzących, Wspólnotę ludzi szukających Boga i dążących do doskonałość wobec Niego.

Niby drobna różnica, a jednak jakże wielka.

Natomiast instytucja KK, która jest obiektem powszechnej krytyki to nic innego, jak urządzenie administracyjne pomagające ludziom skupionym w Kościele poruszać się we Wspólnocie, organizować, konsultować, korzystać ze źródeł, pomocy.

Dla mnie ta otoczka z różańców, wielkich- bogatych świątyń, obrazów, zarabiania na dewocjonaliach, rzeźb, instytucji Papieża i Watykanu, angażowanie się KK w politykę .. jest całkowicie niezrozumiała. Nie to jest/miało być istotą nauki Jezusa.
Różaniec to tylko jedna z tysięcy form modlitwy :)
Choć przyznam, że ze względu na prostotę, bardzo rozpowszechniona :)

Wielkie, bogate świątynie występują nie tylko w KK i choć są w dużej części pomnikiem pychy człowieka, to trudno jest zabronić ludziom tej formy wyrażania swojego uwielbienia dla Stwórcy. Zwłaszcza wtedy, gdy są one jedynie dodatkiem do wspieranych dzieł charytatywnych.

Zarabianie na dewocjonaliach, obrazach itp. - kolejny temat kontrowersyjny, ale pytanie, co tak naprawdę może w nim oburzać. Czy to, że ktoś wytwarza przedmioty, poprzez które inne osoby mogą wyrażać swoją wiarę? Czy to, że osoby identyfikujące się z daną religią uczyniły sobie z tych przedmiotów cel kultu? Przedmioty te nie są przecież niezbędne do życia, nie ma obowiązku ich nabywania. Producenci wyręczają jedynie ich potencjalnych nabywców z konieczności samodzielnego ich wykonania, gdyby takowych potrzebowali.
W tym zajwisku bardziej niepokoi mnie bałwochwalstwo jakiego dopuszczają się niektórzy z nabywców :]

Ze strony księży zaznałam wielu krzywd. A co najistotniejsze nie spotkałam w tym domostwie ani jednej osoby głębokiej wiary jaką głosi Pismo Święte... Powiesz mi na pewno (wiele razy się z tym spotkałam), że nie mam oceniać Kościoła Katolickiego wg tego jakich księży na swojej drodze spotkałam. A ja się pytam to wg czego mam oceniać instytucję KK jak nie wg głównych mających głosić wiarę i istotę tej religii?
Jeżeli będziesz traktowała KK jak instytucję, to jak najbardziej możesz ją oceniać jak każdy inny urząd. Znajdziesz w niej bardziej i mniej solidnych urzędników oraz petentów korzystających z usług.

Jeżeli zaś chciałabyś zrozumieć Kościół jako wspólnotę, to musimy przejść na inną częstotliwość :)
Musimy wyjść poza zewnętrznie postrzeganą religijność i "usługi", a skupić się na sferze duchowej człowieka. To mniej więcej taka sama różnica jak chodzić do kościoła, a przyjść na Mszę św. W pierwszym przypadku jest to wypełniania obowiązku, formalności, w drugim realny kontakt z Bogiem.

Pytanie gdzie szukałaś osób głębokiej wiary? :)
W urzędzie czy we Wspólnocie. Trafiłam kiedyś "przypadkiem" do wspólnoty Galilea, jest to rodzaj trzeciego zakonu przy zgromadzeniu Zmartwychwstańców. Osoby świeckie, cywilne, pracujące zawodowo, które wiarą żyją na co dzień, organizując spotkania, kursy, misje..., głosząc żywą Ewangelię.

Szkołę ocenia się po nauczycielach w niej uczących (poziom, podejście do uczniów itd) więc nie rozumiem dlaczego miałabym robić wyjątek. Tak jestem antyklerykalna- kapłani zrobili sobie z religii katolickiej prywatny folwark służący tylko im...
Szkołę oceniasz po nauczycielach, a szkół w naszym kraju uczących dokładnie wg tego samego programu są tysiące... Może zatem warto zmienić szkołę (parafię)?
Antyklerykalizm jest obecnie bardzo modny, podobnie jak uogólnianie w ocenianiu ludzi na zasadzie: cała młodzież jest zła... Faktycznie jest zła? Zgodzisz się z tym twierdzeniem?
A co powiesz np. o księdzu, który ze swojej pensji płaci bezrobotnemu za "sprzątanie" wokół posesji, aby go w ten sposób wspomóc (sam wykonałby tą pracę i szybciej, i dokładniej...), albo w miarę swoich możliwości finansuje młodzieżowe wyjazdy misyjne? Inny natomiast, owszem, sprzedaje przygotowane przez siebie materiały ewangelizacyjne, ale dochód w całości przeznacza na ich przygotowanie i kolejne projekty w tym zakresie. Przypuszczam, że takiego Kościoła nie znasz :)

W ostatecznym ujęciu Caliah ten post nie ma być przeciwko Tobie i Twojej wierze w KK. Nie takie jest moje zamierzenie. Nie jest przeciwko nikomu. Ma służyć tylko wyrażeniu opinii.
Aniu, ja nie wierzę w KK :)
Wierzę w Boga, a Kościół jest nośnikiem informacji o Nim. Zadaniem Kościoła jest głoszenie Dobrej Nowiny o Zmartwychwstaniu, czyli Ewangelii.
Zrozumieć Zmartwychwstanie, to zrozumieć Boga.
Kościół natomiast jest Wspólnotą ludzi ułomnych, z których każdy na miarę swoich możliwości próbuje dosięgnąć tego zrozumienia, tej "głębokiej wiary jaką głosi Pismo Święte..."

Nie odbieram Twoich wypowiedzi jako jakiegokolwiek ataku, bo nie ma w nich agresji, a są natomiast konkretne pytania, wątpliwości, na które w miarę moich możliwości i Twojej cierpliwości staram się odpowiadać :)
Również cieszę się z tego, że miło nam się rozmawia, więc do... napisania ;)