Październik 21, 2017, 01:26:46 am

Autor Wątek: Rattersi czyli podglądacze internautów  (Przeczytany 939 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Moniq

  • Modérateur
  • Level II
  • *****
  • Wiadomości: 768
  • Liked: 27
  • Grupa: A RH+
  • Nastrój: I'm like angel @:-)
Rattersi czyli podglądacze internautów
« dnia: Marzec 14, 2013, 03:17:09 pm »
Intenciones by The Islanders on Grooveshark
Cytuj
Rattersi' nie ukrywają się specjalnie ze swoim dziwnym hobby. Wymieniają się swoimi doświadczeniami na dedykowanych wątkach popularnych for internetowych. Jeden z nich przyznaje, że ma na swoim dysku ponad 200 GB materiałów wideo swoich 'niewolnic'. Wszystko dokładnie skategoryzowane według imienia i nazwiska, adresu, używanych haseł czy tematyki filmiku (m.in. żarty, nagość, dziwne zwyczaje). Inny pisze: 'Osobiście nie czuję żebym robił coś perwersyjnego, to bardziej coś w stylu gry w kotka i myszkę z dodatkowymi bonusami. Najdziwniej czuję się kiedy widzę śledzoną osobę gdzieś na ulicy, zdarzyło mi się to kilka razy, wtedy cicho chichoczę, szczególnie jeżeli ta osoba ma jakiś niesamowicie ekscentryczne nawyki kiedy jest sama'. Na szczęście istnieje całkiem prosty sposób na odkrycie, że jest się ofiarą 'Rattersa'. Większość kamer internetowych posiada wbudowaną diodę, która świeci się podczas nagrywania (jeden z członków społeczności pisze: 'Ktoś kto opracuje program wyłączający światełko, będzie najbogatszą osobą na forach hakerskich'). Jeżeli wasza dioda zapala się w różnych nieoczekiwanych momentach, może to oznaczać, że wasz komputer jest na podglądzie. Wtedy najlepiej odłączyć internet i jak najszybciej zaopatrzyć się w dobry program antywirusowy. Cała sytuacja jest dosyć przerażająca, mam nadzieję, że nie jestem bohaterem filmiku pt. 'Śmieszny gość obgryza paznokcie', który wisi gdzieś na YouTube.


http://www.xn--fpi-spa3g.pl/post/2013/03/14/komputery-na-podgl%C4%85dzie

Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście podglądanie osób przez internet to nic takiego?
Mnie to jakoś bulwersuje i sama myśl, że ktoś mógłby napawa mnie wstrętem...