Maj 24, 2017, 09:56:34 am

Autor Wątek: Wady konstrukcyjne człowieka. Błędy postrzegania.  (Przeczytany 1428 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Mothyl

  • Gość
Wady konstrukcyjne człowieka. Błędy postrzegania.
« dnia: Wrzesień 21, 2011, 09:42:55 am »
Intenciones by The Islanders on Grooveshark
Kogo nazwiemy człowiekiem samoświadomym?
Z całą pewnością jednostka określana takim mianem powinna cechować się:
umiejętnością obiektywnego postrzegania siebie i innych oraz świadomego konstruowania otaczającej jej rzeczywistości.
Na ile jednak jest to faktycznie możliwe?
Oto najczęstsze wady konstrukcyjne człowieka. Mity, które kreuje przed nami nasz własny umysł.

http://www.sportosporto.pl/TestS4/99.jpg
'Trwałość Pamięci', Salvador Dali

1. Błędy pamięci.
Mózg ludzki różni się od twardego dysku komputera przede wszystkim tym, iż o ile ten drugi umożliwia bezpieczne (wykluczając awarie ;)) przechowywanie danych w ich nie zmienionej postaci, o tyle mózg ludzki miewa większe problemy z pamięcią, niż zdawaliście sobie z tego sprawę.
Teraz kochani, sięgnijcie pamięcią do jednego wydarzenia z dzieciństwa. Czegoś, co choć zdarzyło się lata temu, pamiętacie dziś zupełnie tak, jakby miało miejsce wczoraj ;)
Już? Macie to wspomnienie? Więc wiedzcie, że choć wydaje wam się, że z niezwykłą pieczołowitością odtwarzacie właśnie w głowie realne wydarzenie, razem z charakterystycznymi dla niego obrazami, dźwiękami, smakami, zapachami... tak naprawdę to co macie w głowie w tej chwili jest zgodne z rzeczywistym wydarzeniem, które miało kiedyś miejsce, maksymalnie w 50% :)
Badania nad ludzkim systemem zapamiętywania faktów, już w latach '60 XX wieku wykazały, iż pamięć nie działa na zasadzie, jakby się mogło wydawać, nagrywania filmu wideo.
Otóż, to co uczeni nazywają pamięcią biograficzną, nie jest wcale wiernym zapisem naszej przeszłości.

Cytat: dr Kimberly Wade z brytyjskiego Univeristy of Warwick
Nasze wspomnienia zdecydowanie częściej opierają się na tym, co zobaczyliśmy na zdjęciach albo usłyszeliśmy od rodziców czy rodzeństwa niż na tym, co faktycznie zarejestrował nasz mózg

Pamięć biograficzna będąca jednym z najważniejszych elementów naszej tożsamości, jest zatem po prostu złudzeniem.

Problem tzw. fałszywych wspomnień wynika w dużej mierze ze sposobu, w jaki nasz mózg przetwarza informacje.
Ponieważ, wbrew pozorom, nie jesteśmy w stanie zapamiętać dokładnie wszystkich szczegółów, zachowujemy w pamięci jedynie rdzeń - istotę wydarzenia w odniesieniu do której operujemy skojarzeniami a następnie wyciągamy wnioski.
Fałszywe wspomnienia mogą być bardzo sugestywne:

Cytat: Graham Lawton, "New Scientist"
W roku 2002 psychologowie z brytyjskiego University of Portsmouth przeprowadzili wśród klientów centrum handlowego badanie dotyczące wspomnień o śmierci Księżnej Diany. Uczestnikom zadano m. in. pytanie, czy widzieli "nagranie" z wypadku. Niemal połowa ludzi odpowiedziała, że tak, choć coś takiego nigdy nie powstało.

Idąc tym tropem możemy wysnuć wniosek, iż skoro tak wyraziste i pewne wspomnienia mogą zostać zafałszowane, naszą pamięć biograficzną również należy traktować ze sporą dawką rezerwy.
W tym punkcie nie dziwi już spora rozbieżność we wspomnieniach dwóch osób, które łączy wspólnie spędzone dzieciństwo (okazuje się, że większość takich par ma przynajmniej 1 sporne wspomnienie - oboje są przekonani, że coś wydarzyło się właśnie im, a nie rodzeństwu!).
Podobne podłoże mogą mieć zatem kłótnie małżeńskie, które często wybuchają na tle nader różniących się dwóch wersji tego samego wydarzenia.
Ponadto około 20% ludzi na świecie posiada wspomnienia, w które nie wierzy (!) - głównie z tego powodu, iż stoją one w sprzeczności z "niezbitymi faktami" :D

Pomyślcie, jak zatem można mówić np. o wiarygodności podczas składania zeznań w sprawie zdarzenia, którego świadkami byliśmy?!
Na ile sami możemy być przekonani, że mówimy prawdę?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2011, 09:55:07 am wysłana przez Mothyl »

Mothyl

  • Gość
Odp: Wady konstrukcyjne człowieka. Błędy postrzegania.
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 21, 2011, 10:07:47 am »
http://www.stickerchick.com/RandomStuff/s0441.jpg
2. Moja racja jest mojsza.
Czy uważasz się za osobę z uprzedzeniami?
Zapewne 99% z was odpowie, że nie. Jak więc zareagujecie na stwierdzenie, że prawda jest zgoła inna? :>
Zdaniem psychologów, niemal wszystkie nasze osądy, działania, decyzje podszyte są uprzedzeniami, z których najczęściej po prostu nie zdajemy sobie sprawy.
Nikt z nas więc nie postrzega świata obiektywnie - takim, jakim jest on w istocie, a przez pryzmat własnej hipokryzji.
Nasze uprzedzenia kształtują się w młodości i działają podświadomie. W wyniku tego odbieramy świat zgodnie z własnymi przekonaniami.

Cytat: Graham Lawton, "New Scientist"
Na podobnej zasadzie mamy skłonność do wyszukiwania informacji, które przystają do naszego światopoglądu, i jednoczesnego odrzucania informacji z nim sprzecznych.


Jest to powszechne "skrzywienie konfirmacyjne", które najczęściej wychodzi na jaw podczas badań nad poglądami na tematy uważane za kontrowersyjne (np. aborcja, kara śmierci).
Mówiąc najprościej - zawsze, podświadomie będziemy szukać takich argumentów, które utwierdzą nas w naszym stanowisku. Nawet jeżeli zostają nam przedstawione rzeczowe argumenty obu stron, owo "skrzywienie konfirmacyjne" zadziała na poziomie interpretacji danych.
Wniosek z tego taki, że widzimy, to co "chcemy" widzieć ;)

W wielu osobach panuje przekonanie, że w grupie to właśnie one postrzegają świat takim, jakim jest naprawdę, a każdy, o innym światopoglądzie padł ofiarą uprzedzeń. Na tym właśnie polega złudzenie naiwnego realizmu.
Dodatkowo, jeżeli czytając ten tekst jesteś pewny, że z całą pewnością nie dotyczy to Ciebie, masz do czynienia z kolejną iluzją - zaślepieniem.
Niestety, świadomość tego, iż kierują nami uprzedzenia nie zmienia praktycznie niczego. Są one zaszyte zbyt głęboko w naszej naturze.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2011, 08:40:12 pm wysłana przez Mothyl »

Mothyl

  • Gość
Odp: Wady konstrukcyjne człowieka. Błędy postrzegania.
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 11, 2011, 08:38:56 pm »
http://2.bp.blogspot.com/-0dlVldwNvFo/TocdCx29evI/AAAAAAAAA3w/03vbAsX1dvw/s1600/flect_magic_mirror.jpg
3. Jestem dobry we wszystkim co robię!

Obiektywna ocena samego siebie to nie lada sztuka.
Zgodnie z teorią naukowców, postrzeganie własnej osoby nigdy nie jest i nie będzie w pełni zbieżne z rzeczywistością.
Za taki stan rzeczy odpowiada kolejna egoistyczna iluzja naszego umysłu, którą psychologowie nazwali, jakże wymownie, iluzją "lepszy od średniej". Badania prowadzące uczonych do takiej konkluzji dotyczyły tego, jak kierowcy oceniają swoje umiejętności jazdy samochodem.

Cytat: Graham Lawton, "New Scientist"
Wyniki badań pokazują, że 74% kierowców uważa się za ponadprzeciętnych. Co więcej, osoby, które brały udział w wypadku samochodowym, mają zdecydowanie wyższe mniemanie o swoich zdolnościach niż kierowcy jeżdżący bezwypadkowo

Tak optymistyczny scenariusz ma jednak niestety niewiele wspólnego z rzeczywistością - niemożliwe aby większość zmotoryzowanych mogła faktycznie poszczycić się umiejętnościami powyżej średniej, jeżeli nie znalazła się wśród badanych choć garstka osób jeżdżących wprost fatalnie, a tym samym
zaniżająca statystyki. Podobnie - jeśli poprosimy kogoś o ocenę swoich cech pozytywnych, takich jak: uczciwość, szczerość, kompetencje, niezawodność - większość oceni się ponad przeciętną. Jeśli zaś chodzi o ocenę cech negatywnych, okaże się, że oceniamy je grubo poniżej średniej.

Nie dziwi więc fakt, że w podobnym stopniu idealizujemy naszych bliskich. Naturalnym wręcz wydaje się, iż naszego partnera życiowego oceniamy jako osobę najzdolniejszą, najprzystojniejszą a do tego obdarzoną nieprzeciętnym wprost poczuciem humoru;)
A jak następujący stan rzeczy tłumaczą specjaliści? Otóż, według prof. Jonathana Browna z University of Washington w Seattle, wszystko znajduje swój początek w dzieciństwie, kiedy to rodzice karmią nas przekonaniem o tym, że jesteśmy wyjątkowi. W późniejszym życiu zaś mamy skłonności do dzielenia świata na "nas" i "ich",
a (jak się okazuje) w naszej kulturze zakodowane jest  postrzeganie "naszych" w bardziej pozytywnym świetle. Podkreślamy zasługi, a porażki pomijamy milczeniem, mamy skłonności do patrzenia z góry na ludzi spoza naszego kręgu. Co ciekawe, skłonność do postrzegania siebie w zawyżonych kategoriach specjaliści chwalą  i postrzegają jako oznakę zdrowia psychicznego.
Ludzie postrzegający siebie i bliskich w sposób bardziej rzeczywisty, obiektywny często przypłacają ów zdolność zwiększoną skłonnością do popadania w depresję.
Jeśli chodzi o to jak postrzegają nas inni, oszukujemy samych siebie jeszcze bardziej!
Na ogół wydaje nam się, że wiemy co ktoś o nas myśli - otóż, nic bardziej mylnego. Kiedy mowa o tym, jak wydaje nam się, że postrzegają nas inni, włącza się tzw. "efekt jupitera", czyli złudne przekonanie o tym, jakoby wszystko co robimy było uważnie przez innych obserwowane i poddawane ocenie.

Cytat: prof. Nicholas Epley, behawiorysta z University of Chicago
Ponieważ jesteśmy bardziej świadomi siebie i swoich czynów, wydaje się nam, że inni zwracają na to uwagę, podczas gdy w  ledwo nas zauważają
.

W kwestii obiektywnego postrzegania samego siebie, najgorzej idzie nam chyba ocenianie własnego wyglądu. Każdy wie jak wygląda, ale nie ma pojęcia o tym, jak postrzegają go inni...
"Tymczasem, gdy zestawimy własną ocenę z tym, co mówią o nas inni, nie ma żadnej zbieżności. Szok!" - mówi profesor Epley.
Wszyscy uważamy siebie za dobrych, praworządnych, uczciwych i wrażliwych... zatem dlaczego nasz świat wygląda tak jak wygląda?

« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2011, 08:42:55 pm wysłana przez Mothyl »