Październik 18, 2017, 03:50:24 am


Autor Wątek: Droga do wewnętrznej agresji  (Przeczytany 1280 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ilao

  • Gość
Droga do wewnętrznej agresji
« dnia: Kwiecień 29, 2012, 10:04:10 pm »
Intenciones by The Islanders on Grooveshark
Jestem z natury spokojna, niestety. I, jak to Aphro określa, eteryczna. Rzadko się denerwuję, rzadko oceniam, rzadko, a nawet bardzo rzadko podnoszę głos. Taka mimoza, sirota, chodząca łagodność.... Zauważyłam, że ludziom, takim którzy mnie nie znają dobrze, łatwiej robić ze mnie cel zadawania trudnych pytań. Na ogół na nie nie odpowiadam wprost, udzielam odpowiedzi wymijających lub żadnych. Ale skala niegrzeczności i wścibstwa zawarta w treści tych pytań doprowadza moją duszę do spazmów. Choruję potem w samotności długo. Nie umiem się na to uodpornić.

Lista zakazanych pytań (od razu na nie odpowiem):
1. Dlaczego jesteś sama?

Jestem sama? Czyżby? W rozumieniu większości znanej mi populacji "sama" oznacza "nie masz chłopa". Ano nie mam, a kto ma? W dotychczasowych związkach zdarzało mi się słyszeć, że jestem czyjąś dziewczyną. Zaraz, zaraz, chwilunia. Ja nie jestem czyjaś. A ktoś nie jest mój. Ja do nikogo nie należę i nie życzę sobie, by ktoś należał do mnie. Jestem sama, bo marzę o związku, w którym mam własną część życia, on również, a gdzieś po drodze spotykamy się w części wspólnej. Raz mi się taki związek zdarzył. Nie wierzyłam w to szczęście i odeszłam. Dziś tego bym nie zrobiła....

2. Dlaczego jesteś taka szczupła (niektórzy używają "pieszczotliwego" określenia chuda). Może masz anoreksję?

Nie mam. Jestem drobna, zawsze byłam. Ale czy to samo pytanie zadaje się komuś otyłemu? Zazwyczaj nie, bo nie wypada, bo to niegrzeczne. Dlaczego zatem ludność myśli, że w drugą stronę wypada i jest grzeczne? Gdy słyszy się to od tylu lat, to można się zdołować. Traci się dystans, naprawdę... Nikt nie zdaje sobie sprawy, że to potem ja zostaję z taką oceną i przestaję akceptować własne ciało. Jest mi przykro. Po prostu, jest mi przykro.

3. Dlaczego nie masz dzieci?

Bo nie mam, nie chcę, nie lubię itd. Wtedy się słyszy "jak urodzisz, to ci się odmieni!" A co będzie, jak mi się nie odmieni? Co wtedy? Na dziecko jestem chyba zbyt odpowiedzialna. Nie muszę nikomu tłumaczyć, że sześcioro moich dzieci straciłam, że nie dane mi było ich urodzić, zobaczyć... Nie mam obowiązku gadać, że po chemioterapii jestem jaka jestem. Że mój stan zdrowia może spowodować, że urodzę i zaraz umrę. Jestem po prostu zagrożona. Jeden z moich byłych teściów na ten argument powiedział, że przecież można zaryzykować, a w razie czego, to oni tatusiowi pomogą wychować... Rozmiar taktu pana teścia siedzi mi w umyśle do dziś, przy czym teraz ma miejsce w szufladzie z poczuciem humoru. Wtedy nie.
Ludzie nie rozumieją też, że ja zwyczajnie mam prawo decydować o własnym ciele i własnym podejściu do macierzyństwa. I do pasji. No bo, czy w ciąży mogłabym wyruszyć na rajd? Nie, bo jestem odpowiedzialna. Nie mam też kasy dla siebie, a powiedzenie, że Bóg dał, to i Bóg nakarmi nijak do mnie trafia.

4. Dlaczego nie weźmiesz kredytu na mieszkanie, tylko błąkasz się po jakichś loftach, pracowniach, magazynach?

Bo lubię się tak błąkać. Bo nie mam w sobie chęci posiadania. Bo nie wiem gdzie jest moje miejsce na Ziemi. Bo nie wiem, czy ja to miejsce na pewno chcę znaleźć. Bo czuję się w ten sposób wolna, swobodna.

5. Czy jesteś szczęśliwa?

Tak. Jestem. Ale tu zazwyczaj pada lista tego, czego nie mam, więc na pewno szczęśliwa nie jestem, więc po co się tak kryję. Jakoś nikt nie wpadł na myśl, że moje szczęście, to mój stan umysłu. Cóż....


Massive Attack - What Your Soul Sings
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2012, 08:56:18 am wysłana przez House »

Offline House

  • Designer
  • Level II
  • *****
  • Wiadomości: 625
  • Liked: 24
  • On poprosił ją o zdjęcie a ona zdjęła...
  • Grupa: 0-
Odp: Droga do wewnętrznej agresji
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 30, 2012, 12:36:49 am »
ech... ;) jak ja Cie rozumiem


a do Twojej listy zakazanych pytań dopisze jeszcze jakieś


o może np takie świateczne


a kiedy się ożenisz? ;) po tym pytaniu się zaczyna obiad w ustach powoli zwalnia...
rodzice mowia ja ich nie słysze... patrze na choinke o nowe bombki tej duzej to jeszcze niewidziałem


z zamyslenia budza mnie slowa końcowe

pomysl pomysl...dobrze mamo pomysle

Nick Cave & The Bad Seeds - Into My Arms
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2012, 08:41:15 am wysłana przez House »

Offline House

  • Designer
  • Level II
  • *****
  • Wiadomości: 625
  • Liked: 24
  • On poprosił ją o zdjęcie a ona zdjęła...
  • Grupa: 0-
Odp: Droga do wewnętrznej agresji
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 30, 2012, 08:19:53 am »

no to rzeczywiście masz wspaniałą rodzinke tak sobie myśle, że chyba każdy na swoj sposób w życiu cierpi
dla każdego są tez inne cierpienia szyte na jego miarę dopasowane do punktu widzenia charakteru i mozliwosci - uniesienia


w takich momentach dobrze jest sobie przypomniec o kimś kto wycierpiał znacznie wiecej chodz nie musiał

cierpienia maja tez swoja zalete potrafia uszlachetnic i wade moga zabic szybko lub powoli od srodka


jeszcze chciałem coś dodać do pytania nr 3... dobry cios przyjełaś taki w okolicę żołądka mocny mnie az zatkało




Goran Bregović - Lullaby


« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2012, 08:33:27 am wysłana przez House »

Aphrodite

  • Gość
Odp: Droga do wewnętrznej agresji
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 30, 2012, 06:40:11 pm »
Ila, to my chyba ta sama rodzine mamy ;)))



Offline LI

  • Modérateur
  • Level I
  • *****
  • Wiadomości: 444
  • Liked: 20
  • Bądź sobą, wszyscy inni są już zajęci ....
  • Grupa: A RH +
Odp: Droga do wewnętrznej agresji
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 04, 2012, 09:59:51 am »
Moje "ulubione pytanie" na liście zakazanych wcale nie jest kierowane do mnie ...

Pada zawsze po długim wywodzie ... takim w którym wymienia się długą listę niespełnionych oczekiwań... wyrzutów, że nie pasuje do założonego obmyślanego kiedyś szablonu... że odbiegam od normalności.. że gadają ....  i wtedy kiedy ja milczę bo nie mam siły się bronić .... pada z ust mojego ojca w kierunku mojej matki: "Na co Ty ją do cholery wychowałaś".
Ale ja nie znam odpowiedzi na to pytanie ....