Październik 17, 2017, 03:07:13 pm

Autor Wątek: Psychologia pisma  (Przeczytany 1032 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline LI

  • Modérateur
  • Level I
  • *****
  • Wiadomości: 444
  • Liked: 20
  • Bądź sobą, wszyscy inni są już zajęci ....
  • Grupa: A RH +
Psychologia pisma
« dnia: Kwiecień 09, 2012, 08:41:58 pm »
  • Publish
  • Intenciones by The Islanders on Grooveshark

       Wiadomo jest, iż wiele bezwiednych odruchów naszych muskułów i wnętrzności – jak świadczą o tym pomiary i stwierdzenia, z pomocą instrumentów wykonane przez Mossa
    i Mareya – jest w stanie dać nam dokładne pojęcie o różnych stanach podniecenia ducha ludzkiego,
    a nawet o stanie i rodzaju inteligencji i uwagi. Również i  niektóre nerwowo-patologiczne objawy organizmu ludzkiego studiowane być mogą za pomocą dokładnej, utrwalonej rysunkiem obserwacji chodu, głosu, wymowy itd. Wiadomo, iż ciężki, powolny chód jest właściwością kretyna, haczykowaty chód – ataktyka, taneczny – idioty, że pewien powolny sposób mówienia właściwy jest ataktykom, zbyt pośpieszny – alkoholikom itd., itd.
       Ale z pośród tych wszystkich ruchów niektóre gubią się, nieuchwytne, inne zaś dają tylko przybliżony obraz duchowego stanu, a mierzone, obserwowane i wyszukiwane być mogą z pomocą najczulszych instrumentów, które tylko z wielkim trudem, w laboratoriach i klinikach puszczone być mogą w ruch.
       Jest rzeczą zupełnie naturalną, iż działanie ruchów takich, jak przy pisaniu, przeważnie wywoływane być może świadomie i dobrowolnie i pozostaje w bezpośrednim związku z poziomem inteligencji. Przy tym odpowiadać musi ono nie tylko stanowi chwilowego podrażnienia, ale bardziej jeszcze rozmaitym formom myślenia. Pismo daje tę jeszcze nadzwyczaj ważną korzyść, iż od pierwszej chwili powstania pozostaje stale utrwalone na papierze, podczas gdy inne ruchy nikną natychmiast prawie po ich wykonaniu i niektóre tylko uchwycić się dadzą i utrwalić za pomocą instrumentów. Piszący człowiek cały koncentruje się w piórze, a więc i w ręce, która jest tu pośredniczącym narzędziem, tak, że jeśli słowo jest natychmiastowym objawieniem myśli, to pismo jest tak samo bezpośrednim, a może i szybszym. Bezwiedne odruchy pozostają w ręku piszącego, a jakkolwiek one są bardzo lekkie i ledwie spostrzegane, jednak obserwatorowi wystarczają zupełnie.
       Każde uczucie, każde wrażenie, każda myśl wychodzi z mózgu i bez naszej wiedzy przenoszoną jest z mózgu do muskułów za pośrednictwem nerwów ruchowych, tak samo jak mowa uzewnętrznia w określonej formie wrażenia psychiczne, tak samo czyni to i pismo, tylko że proces przenoszenia myśli jest inny. Patrzącego na piszącą osobę uderza przede wszystkim nieprzerwany ruch ręki, przystosowany do rzuconych na papier znaków i zmienny tak, jak te znaki. Te to zaokrąglone, to wydłużone, to zwijające się ruchy są wiernym odbiciem miarowego drgania pulsu i w ogóle całej ręki.
       Wszystkie te ruchy oddziaływają na sumę ruchów pióra, podczas gdy każdy ruch ma jednocześnie swój własny cel i zadanie.
       Działanie muskułów, potrzebne przy pisaniu, badał Burekhard z pomocą miografu. Zauważył on, że trzy linie miografu podnoszą się umiarkowanie, gdy badana jednostka gotowa jest do pisania. Wskazuje to prawdopodobnie, iż akt trzymania pióra wymaga napięcia trzech grup muskułów. Gdy się nie pisze, wznoszenie linii miograf zmniejsza się i one opadają w końcu zupełnie. Przy szybkim piśmie linie wznoszą się coraz wyżej i powstaje druga linia wzniesień, na której zaznaczają się ruchy potrzebne do pisania i krzywizny pulsu podczas wydychania. W ten sposób zrozumiałe jest, w jaki sposób za pośrednictwem działania muskułów pod naciskiem mózgu przychodzi do skutku mechaniczny akt pisma.
       Pewne fakty zmuszają do przypuszczenia osobnego centrum pisma w mózgu. Wszystkie ludy cywilizowane piszą prawą ręką; a więc lewa połowa mózgu musi tą ręką poruszać. Przeciwnie, dotknięci atakiem apoplektycznym lewej połowy mózgu, idioci, ludy barbarzyńskie, u których lewa połowa mózgu mniej funkcjonuje, piszą lewą ręką. Do tego samego zresztą przemijającego renesatu doprowadza sugestia hipnotyczna, naturalnie, jeśli nie ma żadnego słabego uszkodzenia mózgu.
       Pomijając bezwiedne wrażenia słuchowe, które łączą pismo z mową, wynikają wrażenia spisanych i w mózgu zapamiętanych układów liter z dwóch źródeł: z wrażenia oczu, które za ich pośrednictwem jest przenoszone i z bezwiednego wrażenia wykonywanych prawą ręką ruchów. Obroty powstają zatem w obu połowach mózgu przez koordynację słów i wierszy pisma, a przede wszystkim w lewej połowie mózgu przez koordynację w kształcie liter.
       Holder opowiada o chorym, który wskutek apopleksji stracił mowę i później stopniowo ją odzyskał prócz głosek f, r, t, l, których ani wymówić, ani wypisać nie mógł.
       Jeśli lewe centrum mózgu jest zniszczone lub niezdolne do działania, wówczas zastępuje je odpowiednio położona część prawej połowy mózgu, która w końcu z pomocą lewej ręki wykonuje symetryczne, mańkucie pismo odwrotne. Niektórzy lokują odnośne centrum w mieczu pacierzowym w okolicy lędźwi. Inni wreszcie całej w ogóle teorii nie uznają. Według nich każdy znak w piśmie jest wynikiem szeregu różnych aktów woli. Aby zaś wyjaśnić stopień bezwiedności ruchów przy pisaniu przyjmują, że dobrowolne impulsy, idące z mózgu, przechodzą w niektórych punktach przez parę substancji, która im nie stawia oporu dzięki długiemu przyzwyczajeniu i częstym powtarzaniem jednej i tej samej czynności.
       Szerszą hipotezę poparły prace Charcota i jego szkoły, o agrafii (niezdolności do pisania), którą to anormalność ulokowano w lewej półkuli mózgu.
       Do pisania niezbędne jest dobre przenoszenie wrażeń psychicznych i rozdział podrażnienia nerwów na rozmaite grupy muskułów. Te zaś muszą nie tylko być w stanie umożliwiającym poddawanie się prawom fizjologicznym, regulującym ściąganie się muskułów, ale także muszą reagować równomiernie i dokładnie dzięki długiemu przyzwyczajeniu.
       Tak skomplikowany aparat musi mieć swe niedokładności, z których każda ma odmienny wpływ na pismo i to tym mniej albo więcej, im mniej albo więcej ona jest wybitną.
       Także mózg nie zawsze jest w stanie normalnym i ma różne stopnie podniecenia: mózg artysty nie ma tego spokoju jak mózg matematyka, tego zaś mózg ma mniej spokoju, niż mózg przepisywacza.
       Zresztą mnóstwo jest czynników, działających na mechanizm pisania, dających pismu ludzkiemu wielką rozmaitość. Ale zupełnie naturalne jest, iż jednaki stan mózgu i funkcjonowania muskułów musi mieć jednaki wpływ na charakter pisma. Jeśli dać ręce ten sam ruch stale, to kształt litery będzie zawsze jednaki. Ten kształt więc będzie odbiciem pewnej właściwości intelektualnej,
    z którą się łączy ściśle. I dlatego pismo jest tak charakterystycznym, stałym i dokładnym odbiciem właściwości jednostki, iż każdy charakter poznać możemy po jej piśmie. Dodać tu należy fakt, iż Preyer uczynił spostrzeżenie, iż pismo jednego i tego samego człowieka, dokładnie z pomocą nogi, albo ust, ma te same zasadnicze rysy, jak pismo zwyczajne.